Regulacje

Europa potrzebuje własnego certyfikatu dostępności

2026-07-06 · Czas czytania 2 min

Od wielu lat jednym z najbardziej rozpoznawalnych certyfikatów dostępności jest CPACC – Certified Professional in Accessibility Core Competencies, wydawany przez IAAP. Choć certyfikat ten zyskał charakter międzynarodowy, jego geneza i kontekst regulacyjny są silnie zakorzenione w modelu amerykańskim. To model oparty przede wszystkim na prawach obywatelskich i regulacjach takich jak ADA i Section 508. Właśnie dlatego CPACC, mimo globalnej rozpoznawalności, nie przystaje do współczesnych realiów europejskich. W Europie dostępność oznacza nie tylko zasadę równego traktowania, ale przede wszystkim obowiązek zgodności produktów i usług z wymaganiami European Accessibility Act, EN 301 549 oraz krajowymi przepisami wdrażającymi prawo Unii Europejskiej.

Nie chodzi przy tym o podważanie znaczenia CPACC. Przeciwnie, ten certyfikat odegrał ważną rolę w budowaniu fundamentów wiedzy o dostępności. Problem polega jednak na tym, że Europa znajduje się dziś w innym miejscu niż wtedy, gdy dostępność była postrzegana głównie jako kwestia świadomości i dobrej praktyki. W Unii Europejskiej dostępność jest częścią systemu regulacyjnego. European Accessibility Act zmienił zasady gry. Wymagania dostępności dotyczą konkretnych produktów i usług z tak ważnych obszarów jak bankowość, handel elektroniczny czy transport.  

Model amerykański wyrasta przede wszystkim z tradycji ochrony przed dyskryminacją. ADA, czyli Americans with Disabilities Act, jest tu symbolem podejścia, w którym osoba z niepełnosprawnością ma prawo domagać się równego traktowania. Section 508 z kolei wprowadza wymagania dostępności wobec technologii informacyjno-komunikacyjnych. Są to rozwiązania ważne ale osadzone w innej kulturze prawnej niż ta, którą buduje dziś Unia Europejska.

Europa idzie w stronę modelu zgodności. Oznacza to, że specjalista ds. dostępności musi rozumieć nie tylko potrzeby użytkowników i standardy techniczne, ale przede wszystkim obowiązki producentów, usługodawców i organów nadzoru. Musi wiedzieć, czym jest ocena zgodności, dokumentacja techniczna, domniemanie zgodności, norma zharmonizowana, odpowiedzialność podmiotu gospodarczego i ryzyko regulacyjne. Sama znajomość WCAG, choć nadal fundamentalna w kontekście dostępności cyfrowej, nie wystarcza do swobodnego poruszania się w rzeczywistości EAA.

Kluczowym elementem europejskiego porządku jest EN 301 549, czyli norma określająca wymagania dostępności dla produktów i usług. To właśnie ona tworzy pomost między obowiązkami prawnymi a wymaganiami wobec stron internetowych, aplikacji mobilnych, oprogramowania, dokumentów, sprzętu, terminali czy innych rozwiązań cyfrowych. Europejski specjalista dostępności powinien więc rozumieć ekosystem europejskich norm.

Coraz wyraźniej widać potrzebę stworzenia Europejskiego Certyfikatu Kompetencji Dostępności. Taki certyfikat powinien mieć charakter wielopoziomowy. Pierwszy poziom mógłby obejmować podstawowe kompetencje dostępności: rozumienie technologii wspomagających, projektowania uniwersalnego i zasad dostępności. Drugi poziom mógłby koncentrować się na europejskich regulacjach: EAA, EN 301 549, dyrektywie o dostępności stron internetowych i aplikacji mobilnych oraz krajowych przepisach wdrażających prawo UE. Trzeci poziom mógłby mieć charakter praktyczny i audytorski, obejmując testowanie stron, aplikacji, dokumentów, multimediów, interfejsów i usług cyfrowych.

Argumenty za stworzeniem takiego certyfikatu są coraz mocniejsze. Po pierwsze, pozwoliłby ujednolicić kompetencje specjalistów w całej Unii Europejskiej. Po drugie, pomógłby firmom i instytucjom lepiej oceniać kwalifikacje osób odpowiedzialnych za dostępność. Po trzecie, wspierałby praktyczne wdrażanie EAA, szczególnie w sektorach, które dopiero uczą się nowych obowiązków. Po czwarte, wzmacniałby europejski rynek usług dostępności, tworząc wspólną przestrzeń między biznesem, organami nadzoru i specjalistami dostępności.